Phuket – w ucieczce przed ladyboys

//Phuket – w ucieczce przed ladyboys

Tajlandia

Tajlandia moje dziesięcioletnie marzenie, mój wymarzony raj! Po dwóch miesiącach spędzonych w stolicy Malezji – Kuala Lumpur postanowiłem spełnić marzenie! Największe życiowe marzenie – odwiedzić Phuket! Phuket to rajska wyspa Tajlandii, przez lata słyszałem że życie na Phuket jest najdroższym życiem w Tajlandii, był okres gdzie z tego powodu myślałem o innych częściach Tajlandii. Na szczęście czasy się zmieniły, nie mam już 17 lat i dwóch złotych w kieszeni. Malezja: kilka dni do końca miesiąca co dalej, gdzie by tu lecieć? Nagle krzyknąłem! Phuket! Tak! Spełniajmy marzenia! Trzy dni później wylądowałem w moim wymarzonym raju! Tajskim raju! Na Phuket spędziłem miesiąc czasu. Czy był to raj jaki opisywali?

Phuket – raj dla babo chłopów

To co najbardziej zapamiętałem z miesięcznego pobytu na Phuket to dosłowne uciekanie przed chłopcami w sukienkach. Widzisz, myślisz ale świetna laska… I te szyny… Ale gdy tylko na Ciebie spojrzy – już wiesz. Odpalasz aplikacje Tinder, Badoo przeglądając trzecie zdjęcie – już wiesz. Idziesz plażą widzisz ktoś robi sobie sesyjkę w bikini, myślisz ale szyny (nogi) zbliżasz się – już wiesz. A może by spróbować tajskiego masażu, przechodząc uliczkami na Phuket nie raz Cię złapie za rękę Pani masażystka ale zerkasz na nią – już wiesz. Już wiesz, wiesz, wiesz po dwóch tygodniach rzygasz. Ja spędziłem miesiąc w miasteczku Patong na zachodnim wybrzeżu. Patong raj dla imprezowiczów, od lodzika w barze pijąc sobie piwko po wszelkie atrakcje erotyczne, raj dla imprezowiczów ale co z tego skoro gdy w 70% – wiesz. PS. Gorzej jak nie wiesz. Zmieńmy temat…

(Nocne życie w Patong – Phuket)

Codzienność na Phuket

Polecam wypożyczyć skuter – lądowy (wodny też, kocham sporty wodne), pełno ich, całą wyspę dookoła objechałem w kilka godzin zaglądając na każdą plażę, znalazłem jedną ukrytą która tak mnie zafascynowała że spędzałem tam zachody słońca każdego wieczoru! Nie podpowiem, odkrywaj Phuket samodzielnie! Warto, widoki są na prawdę rajskie a woda cieplutka jak w wannie, wskakując niech Ci na myśl nie przyjdzie że się ochłodzisz. Nie mam zdjęć z Phuket, odciąłem się na ten miesiąc od mediów społecznościowych a mój telefon większość czasu leżał w hotelowym pokoju. Zawsze zostawiam coś w danym kraju do obejrzenia następnym razem – mowa o małych wyspach dookoła Phuket o których wszędzie krążą ulotki reklamowe – następnym razem. Ludzie na Phuket są bardzo mili, uśmiechnięci tak jak na większości kontynentu Azji. Prawdziwe Tajki są na prawdę cudowne a ich słodkie uśmiechy powalają. Nocne życie jest takie jakie sobie tylko wyobrazicie! Jeśli jesteś otwartym człowiekiem na nowe znajomości na pewno poznasz też nie jedną Rosjankę. Jedzenie uliczne – git! Mimo że 4 dni spędziłem w toalecie… Będąc na Phuket cieszyłem się życiem a 4 dni wyjęte z życia na 31 nie robiły znaczącej różnicy, nie wiem co mi było, kilka tabletek z apteki na przeciwko i przeszło, mówi się na to klątwa kogoś tam… Jedzenie w Europie a jedzenie w Azji zawiera inne bakterie nawet jeżeli będziesz starać się jeść to samo to raz w życiu prędzej czy później sraczka musi Cię dopaść do tego troszkę wymiotków i urlop jak znalazł, wybierając się do Azji poświęć na to więcej czasu – minimum 2 tygodnie!

(Wynajęty skuter – Phuket, palmy – życie raj!)

Phuket to dobre miejsce na zakup nieruchomość

Będąc na Phuket odpoczywałem również oglądając wszelakie nieruchomości, stało się to moim hobby, nie będę Cię tutaj uczył jak inwestować w nieruchomości, chcę tylko szybko wspomnieć że jeśli szukasz takiej oto inwestycji powinieneś udać się albo na Phuket albo do Anglii albo na turecką część Cypru. To tak z moich podróży wzięte…

Czy mam kolejne plany związane z Tajlandią

Tak jednak na chwile obecną omijając Phuket oraz stolicę Tajlandii – Bangkok. Bardzo interesuje mnie północ, chciałbym wylądować w Chiang Mai i spędzić kolejny miesiąc w okolicy, omijając masy turystów jeśli oczywiście mi się to uda. Uciekając od chłopców i tak dalej… Tajlandia jeszcze nie raz mnie zadziwi! Bądźcie czujni podróż do Chiang Mai możliwe że jeszcze w 2018 roku!

About the Author:

Znajomi nazywają mnie obywatelem świata, to wszystko przez moją pasję do podróżowania i fakt, że nie potrafię usiedzieć długo w jednym miejscu. Z racji tego iż rozwój osobisty to bardzo ważna dla mnie dziedzina życia - od dłuższego czasu jestem na diecie. Diecie książkowej. Na szczęście nie utyłem. W życiu cenię sobie niezależność. Mieszkanie nad brzegiem lazurowego oceanu oraz praca którą mogę wykonywać z każdego miejsca na ziemi - to prawdopodobnie spełnienie moich marzeń. Ty również możesz być tego częścią. Chcesz dowiedzieć się więcej - zajrzyj na stronę o mnie.