Od lipca 2017 wszystko się zmieniło

Home/Lifestyle/Od lipca 2017 wszystko się zmieniło

Miałem dość systemu

Postanowiłem że opuszczę jak najszybciej Wyspy Zjednoczonego Królestwa i udam się na kilka miesięcy tam gdzie będę miał najtańsze koszta utrzymania czyli do własnego domu w Ostródzie do taty. Skąd taka nagła decyzja? Wróciłem z wakacji na Teneryfie gdzie byłem jak co trzy miesiące z ekipą B3Team całkowicie za darmo. Był poniedziałkowy poranek, poszedłem do pracy rozwozić pizze w małym angielskim miasteczku w którym mieszkałem przez dwa i pół roku, co jak co proszę się nie śmiać ponieważ taka lekka praca dawała mi 5 tysięcy złotych miesięcznie na kolejne inwestycje… Wracając do poniedziałku – czułem się okropnie!!! Przyszedł wtorek powiedziałem sobie dość! Dość systemu! Dość Anglii! Dość gadzich głów państwa! Pakuje się… W sumie nawet nie zdążyłem się rozpakować…

Target – POLSKA

Minęło kilka dni, kolejny poniedziałek – Wylot! I co teraz? Dwa tygodnie powiedziałem sobie, poszaleje, polatam po koncertach rapowych których w Anglii mi brakowało a na które specjalnie przylatywałem do kraju w poprzednich latach. Rapera TEDE na pewno każdy z was dobrze lub źle kojarzy a którego ja kocham i zaliczyłem swój 23 i 24 koncert. W tym moje czwarte urodziny Tedego w Mielnie, do tego trzy koncerty Sitka i dwa Quebonafide! Minęły dwa tygodnie… Jest znów poniedziałek, dzisiejszy wieczór, co teraz? BLOG! Odpoczywam od ciężkich zajęć i oddaje się pisaniu. Przystosowałem sobie w domu u taty warunki pracy i jestem gotów przez kilka miesięcy spełniać wzorowo swoje obowiązki. Od dziecka marzyłem o blogu, szkoda że tylko marzyłem bo teraz bym mógł być jeszcze bardziej rozpoznawalny. No nic. Trzeba pisać, pisać i pisać…

Jak mogłem sobie na to pozwolić?

Mogę ponieważ mieszkając w Anglii obniżyłem koszta życia, przeczytałem/przesłuchałem ponad 200 książek o rozwoju osobistym i mogę wszystko, w moim umyśle nie ma strachu, nie ma ograniczeń, nie ma żadnych zmartwień. Jestem ja, mój umysł i moja pozytywna energia. Pracując w UK zainwestowałem około 50 tysięcy złotych z czego pracuje dla mnie teraz około 30 tysięcy złotych + ten blog. Reszta poszła się jebać. Jakieś 20 tysięcy ale nigdy się nie poddałem i nigdy się nie mam zamiaru poddać nawet jeśli kiedyś kończę jako bezdomna osoba to i tak wstanę kilkakrotnie szybciej – bo umiem. Obecnie moje przychody to nawet kilka stówek dziennie. Nie dzień w dzień ale chętnie podliczę sierpień w złotówkach gdy tylko się skończy. W Anglii nie czułem tak tych zarobków ze względu na wysokie koszty życia. No i może dla tego że mamy sierpień a ja w tym roku byłem już na prawie 10 wakacjach/urlopach – zwał jak zwał. Po trzech latach mieszkania w UK nawet Polska to dla mnie na prawdę dobre wakacje szczególnie gdy mamy teraz lato (przed zimą pewnie ucieknę ponieważ cztery lata nie widziałem śniegu no oprócz kilku dni w górach). Co będzie to będzie…

Co dalej?

Azja albo Ameryka Południowa – tak jak to miałem w planach na przełom 2017/2018 ale kto to wie… To prawda jak kiedyś powiedziała mi moja była dziewczyna „Jak będziesz miał pieniądze to wszędzie będzie Ci dobrze.” – miała racje. Na pewno w październiku przerwę odpoczynek lecąc na kolejną wycieczkę z ekipą B3Team w międzyczasie na pewno zaliczę kilka koncertów Tede i Quebo – chętnie polecę razem z  Tobą! O wiesz co, jak lecisz gdzieś pod palmy zapytaj czy nie polecę razem z Tobą! To by było na tyle – pokonałem system!

About the Author:

Znajomi nazywają mnie obywatelem świata, to wszystko przez moją pasję do podróżowania i fakt, że nie potrafię usiedzieć długo w jednym miejscu. Z racji tego iż rozwój osobisty to bardzo ważna dla mnie dziedzina życia - od dłuższego czasu jestem na diecie. Diecie książkowej. Na szczęście nie utyłem. W życiu cenię sobie niezależność. Mieszkanie nad brzegiem lazurowego oceanu oraz praca którą mogę wykonywać z każdego miejsca na ziemi - to prawdopodobnie spełnienie moich marzeń. Ty również możesz być tego częścią. Chcesz dowiedzieć się więcej - zajrzyj na stronę o mnie.